wtorek, 19 lipca 2016

6 przyczyn chorób dziąseł

Odbywając rutynową wizytę u dentysty pewnie nie raz usłyszeliśmy, że niedokładnie szczotkujemy zęby, zbyt rzadko używamy nici dentystycznej, a nasz tryb życia niekorzystnie wpływa na stan zębów i dziąseł, co prędzej czy później odbije się na zdrowiu jamy ustnej. 

Bez względu na to, czy zauważyłeś/łaś u siebie niepokojące objawy związane ze stanem przyzębia czy też nie, warto poznać 6 głównych przyczyn występowania chorób dziąseł.

badanie dziąseł

Węglowodany rafinowane, czyli wróg numer 1

Produkty takie jak biały ryż, ziemniaki, słodycze czy białe pieczywo mają wysoki indeks glikemiczny. Oznacza to, że ich spożywanie wzmaga rozwój bakterii odpowiedzialnych za tworzenie się płytki nazębnej. Zatem im dieta bogatsza w przetworzone węglowodany, tym wyższe ryzyko wystąpienia chorób dziąseł.

Dieta uboga w składniki odżywcze

Niewłaściwe odżywianie sprzyja rozwojowi chorób przyzębia - w tym dziąseł. U osób cierpiących na parodontozę zaobserwowano deficyt koenzymu Q10, co objawiało się zaczerwienieniem i opuchnięciem dziąseł oraz rozchwianiem zębów. Wystarczy uzupełnić niedobory tego składnika, aby w stosunkowo krótkim czasie zauważyć wyraźną poprawę stanu przyzębia. 

Wyraźny związek z chorobami dziąseł ma niedobór witaminy B, C i D. Wszystkie witaminy z grupy B wzmacniają strukturę tkanek w jamie ustnej. Regularne przyjmowanie odpowiedniej dawki witaminy C pozwala chronić dziąsła przed działaniem bakterii. Natomiast badania dowodzą, że osoby z wysoką zawartością witaminy D we krwi, znacznie rzadziej chorują na parodontozę. Ogromne znaczenie ma również wapń. Niedobory tej substancji mogą objawiać się w słabszym osadzaniu się zębów w kości szczęki. Aby skuteczniej chronić dziąsła, warto także wzbogacić dietę w kwasy omega-3. Znajdziemy je między innymi w rybach, owocach morza, oleju roślinnym i lnianym.

Połowa palaczy cierpi z powodu chorób dziąseł

To kolejny niechlubny wynik z udziałem osób uzależnionych od nikotyny. Co więcej, u palaczy istnieje czterokrotnie wyższe ryzyko wystąpienia zakażenia bakteryjnego. Jest to związane z zaburzoną produkcją cytokin, czyli związków chroniących nasz organizm przed zakażeniami. 

Oddychanie przez usta

Przeciętnie w ciągu doby wdychamy nosem ok. 14 tys. litrów powietrza. W nosie zatrzymuje się ok. 85% cząsteczek zanieczyszczeń. Zatkany nos może być przyczyną wielu dolegliwości. Oddychając przez usta (na przykład podczas sny) dochodzi do szybkiego wysychania śliny. Jej brak sprawia, że w jamie ustnej znacznie szybciej rozwijają się bakterie odpowiedzialne za choroby przyzębia. Jeśli więc masz tendencję do oddychania przez usta, skonsultuj się z laryngologiem.

Dolegliwości na tle nerwowym

Stres, a także stany nerwicowe i depresyjne mogą skutkować pojawieniem się schorzeń jamy ustnej. Tutaj znów dużą rolę odgrywa produkcja śliny. Im bardziej jesteśmy zestresowani, tym mniejsze wydzielanie śliny i większa jej kwasowość. A stąd już niedaleka droga to zapalenia dziąseł.

Choroby przewlekłe

Jedną z nich jest cukrzyca. Zdaniem lekarzy, u chorych na cukrzycę częściej występuje parodontoza. Co więcej, według niektórych specjalistów, to właśnie choroby dziąseł sprzyjają rozwojowi cukrzycy. Zatem obie te jednostki chorobowe wzajemnie na siebie oddziałują. Ponadto lekarze z Uniwersytetu Południowej Karoliny potwierdzili, że pacjenci borykający się z ostrymi zapaleniami dziąseł, częściej cierpią z powodu schorzeń sercowo-naczyniowych.

czwartek, 23 czerwca 2016

O zębach przy filiżance herbaty

Herbata – podobnie jak kawa czy alkohol – znana jest na całym świecie. Bez względu na to, w jakim kręgu kulturowym się znajdziemy, niemal pewne jest, że zostaniemy poczęstowani aromatycznym naparem z liści herbacianych. 

Wzmianki o herbacie pojawiły się w literaturze chińskiej już w V w. p.n.e. Według legendy, cesarz Shen Nung był pierwszą osobą, która doceniła delikatny napar. 

Ponadto nie sposób nie wspomnieć o ogromnej roli, jaką pełni herbata w kulturze japońskiej. Ceremonia picia herbaty (tzw. chanoyu) odprawiana jest po dziś dzień w wielu japońskich rodzinach.

Czemu jednak o tym wspominamy? Ponieważ herbata (czy też raczej jej picie) wpływa na stan naszych zębów! 

kobieta pijąca herbatę


Herbata – owszem, ale tylko gorzka

Herbata – szczególnie zielona – to bogate źródło fluoru, który wzmacnia szkliwo zębów. W zielonym napoju znajdziemy między innymi witaminę A, B, C, E, lecytynę, kofeinę, związki garbnikowe, mineralne, magnez oraz wapń. Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Illinois odkryli w herbacianym naparze związek chemiczny zapobiegający silnemu przyleganiu płytki bakteryjnej do powierzchni zębów, dzięki czemu łatwiej jest ją usunąć i tym samym zapobiec powstawaniu próchnicy. Co więcej, picie herbaty między posiłkami zmniejsza ryzyko rozwoju niektórych chorób dziąseł. Jednak jak podkreśla badaczka Christina Wu, warunkiem utrzymania antybakteryjnych właściwości herbaty jest picie jej bez słodzenia.

Zielona herbata uchroni przed borowaniem?

Naukowiec Yasushi Koyama z Tohoku  University potwierdził, że za korzystny wpływ zielonej herbaty na zdrowie zębów odpowiadają katechiny – bardzo silne antyoksydanty. W herbacie czarnej związków tych jest znacznie mniej, ponieważ zostają one utlenione do teaflawiny i tearubiginy odpowiadających za ciemniejszy kolor napoju.

Badacze z Kraju Kwitnącej Wiśni przebadali ok. 25 tys. kobiet i mężczyzn w wieku od 40 do 64 lat i doszli do wniosku, że osoby, które wypijały przynajmniej jedną filiżankę zielonej herbaty dziennie miały znacznie zdrowsze zęby oraz dziąsła.

Podsumowanie wieloletnich badań nad herbatą

Na łamach Open Dentistry Journal pojawił się artykuł podsumowujący badania nad wpływem herbaty na zdrowie zębów.

Podkreślono kilka kwestii:

  • zielony napój może przynieść ulgę palaczom – zmniejsza podrażnienia błony śluzowej i spowalnia procesy chorobowe w obrębie jamy ustnej spowodowane tzw. stresem oksydacyjnym
  • zielona herbata może pomóc osobom cierpiącym na halitozę – antybakteryjne związki znajdujące się w naparze ograniczają produkcję szkodliwych mikroorganizmów oraz lotnych związków siarki odpowiadających za przykry zapach z ust
  • picie zielonej herbaty zapobiega powstawaniu chorób dziąseł, przy czym najlepiej jest popijać napój w trakcie posiłków (tym sposobem ograniczymy rozwój szkodliwych bakterii, które mają destrukcyjny wpływ na tkanki przyzębia)
  • dzięki zawartym w zielonej herbacie polifenolom koneserzy herbacianych naparów są w mniejszym stopniu narażeni na ścieranie się szkliwa


Picie zielonej herbaty nie tylko sprzyja zdrowiu zębów, ale także wzmacnia kości, stymuluje krążenie, obniża poziom cholesterolu, koi nerwy i przyspiesza metabolizm. Natomiast jak wiadomo, ważny jest umiar. Warto więc pamiętać, że herbata zielona popijana w zbyt dużych ilościach może nieść za sobą ryzyko anemii, a także o tym, iż  wchodzi w niekorzystne dla organizmu interakcje z niektórymi lekami. 

czwartek, 2 czerwca 2016

Zużywanie się zębów

Starzejemy się – to fakt, z którym musimy się pogodzić. Skóra traci elastyczność, pojawiają się pierwsze zmarszczki i siwe włosy. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że starzeje się również nasze uzębienie. Zużywanie się zębów to  naturalny proces, który towarzyszy nam już od najmłodszych lat. Jednak wyraźne symptomy starzenia się naszego uśmiechu widać zwykle u osób po czterdziestce. I tutaj z pomocą przychodzi nowoczesna stomatologia, dzięki której nie tylko utrzymamy dobrą kondycję zębów, ale także zachowamy młody wygląd twarzy. Zęby są jak rusztowanie, bez którego mięśnie oraz skóra twarzy tracą elastyczność, co przyspiesza proces powstawania zmarszczek. Warto więc na bieżąco leczyć ewentualne ubytki i nie ignorować pozornie błahych infekcji w obrębie jamy ustnej. 

zęby


Co niszczy nasze zęby?

Nie jest to tylko próchnica. Warto sobie uświadomić, że istnieją rozmaite czynniki niepróchnicowego pochodzenia, które w znacznym stopniu osłabiają kondycję zębów. Oto niektóre z nich:
  • abrazja – mechaniczne ścieranie powierzchni szkliwa (np. podczas zbyt intensywnego szczotkowania zębów, stosowania mocno ściernych past, czy też nagryzania twardych przedmiotów)
  • atrycja – zużywanie tkanek twardych zęba w wyniku kontaktu zęba z zębem  (np. zgrzytanie zębami, zaciskanie zębów spowodowane stresem, wady zgryzu)
  • erozja – proces niszczenia szkliwa i zębiny spowodowany działaniem kwasów w obrębie jamy ustnej (np. kwas żołądkowy, kwasy pochodzące z owoców, napojów gazowanych, chlorowanej wody itd.)


Pierwszym krokiem w leczeniu ubytku niepróchnicowego pochodzenia powinno być usunięcie jego przyczyny. Dla jednych będzie to zmiana diety i poprawa higieny jamy ustnej, dla innych – wizyta u specjalisty, być może nawet u psychologa, jeśli nadmierne zaciskanie zębów spowodowane jest problemami na tle nerwowym.

W jaki sposób uchronić zęby przed powstawaniem ubytków niepróchnicowego pochodzenia?

  • przyjrzyjmy się naszej diecie i ograniczmy spożywanie kwaśnych potraw
  • unikajmy stosowania zbyt mocnych past i twardych szczoteczek do zębów
  • skorygujmy technikę szczotkowania zębów (stosujmy ruchy „wymiatające” zamiast szorowania)
  • rzadziej sięgajmy po wykałaczki i gumy do żucia
  • pamiętajmy o regularnych wizytach u stomatologa


Stomatologia anti-aging, czyli jak sobie odjąć 20 lat

Terapia anti-aging prowadzona w gabinecie stomatologicznym nie jest już tylko przywilejem gwiazd. Dziś każdy może zejść z fotela dentystycznego odmłodzony o kilkanaście lat. Rekonstrukcja utraconych zębów poprzez zabiegi implantologiczne i systemy pełnoceramiczne doskonale odtwarzają naturalne zęby.

Podobnie jak na skórze wraz z wiekiem pojawiają się zmarszczki, tak na zębach uwidaczniają się przebarwienia. Wybielanie zębów jest więc jednym z najpopularniejszych zabiegów anti-aging. 

Dzięki stomatologii estetycznej nie tylko zatrzymamy proces zużywania się zębów, ale cofniemy go o 10-15 lat. 

niedziela, 15 maja 2016

Dentysta-psycholog, czyli kilka słów o psychologii w gabinecie stomatologicznym

Zmiany, jakie zaszły na rynku usług medycznych przyczyniły się do wzrostu zapotrzebowania na profesjonalną opiekę stomatologiczną. Związane jest to nie tylko z indywidualnymi wymaganiami pacjentów, ale przede wszystkim z obowiązującym standardem leczenia, opierającym się na ogromnych możliwościach technologicznych. Z drugiej strony, zarówno lekarzowi, jak i pacjentowi zależy na dobrej, satysfakcjonującej relacji. I tutaj w grę wchodzi sfera psychologiczna, która na przestrzeni ostatnich lat, bardzo zyskała na znaczeniu.

uśmiech


Na kozetce u dentysty

Podstawowym zadaniem stomatologa jest leczenie chorób jamy ustnej. Jednak często zdarza się, że odwiedzający gabinet pacjenci traktują wizytę u dentysty jak sesję terapeutyczną. Czasami mówią o swych kompleksach, przyznają się do dentofobii lub po prostu widzą w dentyście osobę godną zaufania, której mogą się wygadać. 

I właśnie zaufanie, to klucz do dobrej relacji lekarza z pacjentem. W przypadku dentofobii, stomatolog powinien spróbować oswoić pacjenta z jego lękiem i przekonać go, że naprawdę warto poddać się leczeniu. Tutaj bez wątpienia przydają się umiejętności psychologa. Trzeba też podkreślić, że lęk przed dentystą zazwyczaj stopniowo ustępuje po przekroczeniu progu gabinetu i przywitaniu się z personelem. Dobry stomatolog potrafi w pewnym stopniu zapobiec nawrotom negatywnych odczuć wobec gabinetu stomatologicznego. Jeśli pacjent nie będzie miał złych wspomnień z ostatniej wizyty, a wręcz przeciwnie – uświadomi sobie, że nie tylko wyleczył zęby, ale także dzięki temu zyskał lepsze samopoczucie, na pewno łatwiej będzie mu umówić się na kolejne spotkanie. 

Wiele problemów o podłożu psychologicznym można zdiagnozować poprzez obserwację zębów, a także na podstawie tego, co o swoim uśmiechu myśli i mówi sam pacjent. Do najczęściej diagnozowanych problemów zalicza się m.in.:
  • bruksizm - objawia się mimowolnym zgrzytaniem zębów, które destrukcyjnie wpływa na szkliwo i stawy żuchwowo-skroniowe
  • bulimia - zniszczone przez treść żołądkową szkliwo, choroby dziąseł, opuchnięte ślinianki, a także duża ilość ubytków, to znak dla stomatologa, że pacjent może mieć zaburzenia odżywiania
  • niska samoocena – zdarza się, że pacjent ma kompleksy w związku ze stanem swojego uzębienia pomimo tego, że obiektywnie zęby są w idealnej kondycji i nie wymagają tak częstego wybielania. Wówczas źródłem problemu może być brak pewności siebie, spowodowany problemami natury emocjonalnej


Ładny uśmiech atrybutem atrakcyjności

Gabinet stomatologiczny odwiedzany jest przez bardzo różnych pacjentów. Każdy z nich wymaga nieco innego podejścia. Jednak z badań sondażowych wynika, że najczęściej przychodzimy do dentysty, kiedy boli nas ząb lub wtedy, gdy chcemy poprawić wygląd uzębienia (skorygować wadę zgryzu, założyć implanty itd.). Zabiegi z zakresu stomatologii estetycznej dają najbardziej spektakularny efekt i wywierają na pacjentach największe wrażenie. Osoba ciesząca się „nowym”, pięknym uśmiechem czuje się bardziej atrakcyjna i pewna siebie. Niewątpliwie stan ten znajduje odzwierciedlenie w codziennym życiu, kiedy częściej się uśmiecha i chętniej nawiązuje kontakty z innymi.

środa, 20 kwietnia 2016

Nowa odsłona gabinetu Endodental!

Dnia 1 marca br. gabinet Endodental został przeniesiony do Wielunia na ulicę 18-go Stycznia 16, stwarzając tym samym nowe możliwości w zakresie zaawansowanych metod leczenia dla mieszkańców miasta. Nie oznacza to jednak, że pacjenci z Łodzi pozostają bez opieki stomatologicznej – istnieje możliwość umówienia się z nami na wizytę w łódzkich gabinetach Dentalmania oraz ATJ Klinika.

stomatolog Wieluń

Zależało nam na tym, aby gabinet Endodental był miejscem przyjaznym i komfortowym dla pacjentów.  Wyposażenie kliniki w najnowocześniejszy sprzęt stanowiło jeden z naszych priorytetów. Nie wyobrażamy sobie pracy bez wykorzystania najnowszych możliwości technologicznych i metod leczenia, dlatego sięgamy po profesjonalne i sprawdzone rozwiązania. Jednym z nich jest mikroskop stomatologiczny, który nie tylko bardzo ułatwia pracę dentyście, ale przede wszystkim niesie wiele korzyści dla pacjentów. Kiedyś ze względu na utrudniony wgląd w korzenie zęba znacznie częściej dokonywano ekstrakcji. Obecnie przy użyciu specjalistycznego mikroskopu możliwe jest przeprowadzanie zabiegów w wąskich i długich kanałach korzeniowych. 

Kolejnym, bardzo ważnym aspektem było odpowiednie zaprojektowanie wnętrza gabinetu. Ze statystyk wynika, że ponad połowa Polaków boi się wizyty u dentysty, kojarząc ją nie tylko z bólem, ale także ze złej jakości sprzętem, ponurym, „szpitalnym” wyglądem gabinetu, kiepskim oświetleniem i nieprzyjemną obsługą. Na szczęście taki wizerunek miejsca pracy stomatologa odchodzi w zapomnienie. 

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pacjentów, stworzyliśmy nowoczesne i przestronne wnętrze, w którym każdy może poczuć się komfortowo niczym w salonie SPA, bo jak by nie patrzeć, zadaniem stomatologii jest nie tylko leczenie chorób w obrębie jamy ustnej, ale także stricte estetyczna „naprawa” uśmiechu, mająca na celu wyeliminowanie tych mankamentów urody, które odbierają nam pewność siebie i dobre samopoczucie.   

Nowa odsłona gabinetu Endodental utrzymana jest w stonowanej kolorystyce - dominuje biel, odcienie szarości i beżu. Całe wnętrze zagospodarowano w taki sposób, aby zapewnić funkcjonalność i wygodę pacjentom oraz personelowi.

Co ważne - w naszym gabinecie można płacić i kartą, mamy również  bezprzewodowy internet dla pacjentów, kawę z ekspresu ciśnieniowego oraz przegląd prasy.

Zakres usług 

Pacjenci przychodzą do nas z rozmaitymi problemami, dlatego każdy z nich wymaga indywidualnego podejścia i rzetelnie przygotowanego planu leczenia. Ze  swej strony gwarantujemy pełen profesjonalizm oraz najwyższą jakość świadczonych usług. Zapewniamy kompleksowe leczenie stomatologiczne – od zabiegów z zakresu stomatologii zachowawczej po endodoncję mikroskopową oraz protetykę. 

W naszej ofercie znajdą Państwo między innymi:
  • zabiegi z zakresu endodoncji
  • zabiegi z zakresu chirurgii stomatologicznej (ekstrakcja zębów, resekcje korzeni zębów, hemisekcje, plastyka dziąsła i inne)
  • leczenie protetyczne i implantologiczne (oferujemy m.in. korony i mosty porcelanowe, licówki, nakłady porcelanowe)
  • zabiegi z zakresu stomatologii estetycznej
  • leczenie z wykorzystaniem nowoczesnego mikroskopu


Serdecznie zapraszamy!

środa, 6 kwietnia 2016

Kamienie milowe w dziejach stomatologii cz. 2

Niektóre praktyki stomatologiczne znane były od wieków. Wraz z rozwojem nauki i techniki udoskonalano narzędzia medyczne i opracowywano nowe metody leczenia. Niejednokrotnie historia stomatologii bywała zaskakująca. Przebłysk geniuszu w tej dziedzinie, takich postaci jak  Ambroise Paré czy Pierre Fauchard, na stałe zapisał się na kartach „stomatologicznej” historii. XIX wiek upłynął pod znakiem nowych wynalazków w dziedzinie dentystyki. W tamtym okresie pojawiły się fotele dentystyczne, urządzenia znieczulające, czy chociażby stomatologiczne wiertarki. Jednak długo przed tym, jak pacjenci mogli korzystać z dobrodziejstw profesjonalnych gabinetów, metody leczenia zębów bardzo odbiegały od tych stosowanych w XIX i XX wieku.

narzędzia stomatologiczne


Średniowieczni szarlatani

W wiekach średnich wykształcił się nowy zawód „wyciągacza zębów”. Osoba taka wędrowała po całym kraju i świadczyła usługi na jarmarkach oraz w innych miejscach publicznych. Zwykle mieszkańcy danej miejscowości z wyprzedzeniem dowiadywali się o planowanym przyjściu specjalisty od zębów. Im lepsza reklama, tym dłuższa kolejka do „dentysty”. W rzeczywistości osoby takie bardzo często nie miały ani wiedzy, ani umiejętności przeprowadzania zabiegów. Nierzadko nazywano ich rządnymi bogactw szarlatanami zwabiającymi ludzi muzyką i kolorowym ubiorem. Nie oznacza to jednak, że rozwój „prawdziwej” stomatologii utkwił w martwym punkcie. Wręcz przeciwnie. Pojawiało się wiele mniej lub bardziej precyzyjnych opisów chorób przyzębia i sposobów ich leczenia. Jednak dopiero XV i XVI wiek przyniósł większe zmiany w tej dziedzinie medycyny. 

Nowożytna recepta na zdrowe zęby

Mało kto wie, że dentystyką interesował się również Mikołaj Kopernik. Jako pierwszy przeciwstawił się ówczesnej praktyce płukania zębów moczem hiszpańskich osłów. Stwierdził, że znacznie lepsze efekty można uzyskać stosując płukanki ziołowe, które zalecał m.in. w przypadku gnilca dziąseł. Tak pisał w jednej ze swoich prac: „wziąć orlika asów 2 albo 1,5 asa, ruty 1 as i zrobić odwar w dostatecznej ilości wody, a pod koniec gotowania dodać miodu, ile potrzeba do osłodzenia, przecedzić i przesączem myć dziąsła rano i wieczorem”. 

Duży wkład w rozwój stomatologii miał żyjący w XVI wieku Ambroise Paré. W swej pracy „Opera chirurgica” dokładnie opisał strukturę zębów i układu naczyniowego oraz nerwowego. Sporo miejsca poświęcił metodom leczenia i ekstrakcji zębów (napisał m.in. jak należy używać narzędzia zwanego pelikanem). Znane mu były protezy służące do wypełniania ubytków w obrębie jamy ustnej. Dzięki swym osiągnięciom został nazwany ojcem nowożytnej chirurgii stomatologicznej.

W wieku XVIII powstało kolejne ważne dzieło: „Le chirurgien dentiste ou traite des dents" autorstwa Pierre'a Faucharda. W pracy tej opisano ponad setkę chorób jamy ustnej, a także metodę implantacji zębów. Fauchard zajmował się również protetyką i ortodoncją. Stosował aparaty na zęby, ciągle udoskonalał materiały do wypełniania ubytków.  Ponadto skonstruował prototyp współczesnego fotela stomatologicznego.
Pod koniec XVIII wieku powszechnie znane były takie narzędzia jak pelikan wykorzystywany w ekstrakcji zębów, klucz angielski, kleszcze do zębów, „kruczy nos”, igła oraz różnego rodzaju przyrządy używane w leczeniu zachowawczym. 

Ku współczesnej stomatologii

W Polsce w XVIII i XIX wieku zagadnieniami chirurgii stomatologicznej zajmował się Rafał Józef Czerwiakowski, a także Ludwik Bierkowski. Oprócz zabiegu usuwania zębów interesowały ich również złamania, zapalenia w obrębie jamy ustnej oraz zmiany nowotworowe. 
W drugiej połowie XIX wieku stomatologia wyodrębniła się jako samodzielna nauka. W tym czasie zaszły ogromne zmiany w systemie kształcenia przyszłych lekarzy. Jednocześnie podniósł się poziom wykonywania rozmaitych zabiegów z zakresu stomatologii i chirurgii. Pierwszym docentem w tej dziedzinie został Karol Goebel. Prowadził on zajęcia z dentystyki na uniwersytecie w Krakowie. Jego następcą był Wincenty Lepkowski, który kontynuował dzieło Goebela. Dzięki jego staraniom w 1897 r. utworzono Uniwersyteckie Ambulatorium Dentystyczne przy Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 1903 r. pierwszy w naszym kraju Instytut Stomatologiczny oraz szkołę dla techników dentystycznych. 

Wraz z rozwojem nauki wyodrębniały się nowe specjalności. W pierwszej połowie XX wieku przy akademiach medycznych w Krakowie, Warszawie i innych większych miastach funkcjonowały specjalistyczne zakłady, m.in. ortodoncji, stomatologii zachowawczej, protetyki czy chirurgii stomatologicznej. 

Dziś, w dobie laserowego leczenia zębów, obecności cyfrowych aparatur i maksymalnego minimalizowania stresu w gabinecie dentystycznym często zapominamy o początkach stomatologii, które bądź co bądź do przyjemnych nie należały, ale odegrały ogromną rolę w rozwoju poszczególnych specjalności stomatologicznych.

poniedziałek, 14 marca 2016

Kamienie milowe w dziejach stomatologii cz. 1

Trudno sobie wyobrazić, że nasi starożytni przodkowie żyjący tysiące lat temu potrafili już leczyć zęby. Przeprowadzali ekstrakcję, w większym lub mniejszym stopniu zapobiegali próchnicy, a nawet zakładali prototypy drucianych aparatów na zęby w celu ich unieruchomienia. Co prawda nie używali szczoteczek, ale z powodzeniem stosowali płukanki na bazie ziół.


bolący ząb

O tym, że starożytni znali takie schorzenia jak próchnica, kamień nazębny czy parodontozę świadczą liczne znaleziska archeologiczne. Z około 8 tys. lat p.n.e. pochodzą pierwsze opisy chorób przyzębia. Zachowane przyrządy do czyszczenia zębów i języka znaleziono między innymi na terenie Grecji, Włoch, Egiptu, Indii oraz na obszarze krajów arabskich.

Pierwsze opisy schorzeń oraz praktyk stomatologicznych


Na glinianych tabliczkach pochodzących z ok. XVII w. p.n.e. odnalezionych na terenie dzisiejszego Iraku spisane zostały receptury różnych mieszanek roślinnych przeznaczonych do łagodzenia bólu zębów i dziąseł. Ciekawym i dość drastycznym przykładem spisu procedur dotyczących jamy ustnej jest Kodeks Hammurabiego. Za nieprawidłowe przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego można było stracić zęby, podobnie jak za kradzież lub inne przestępstwo. Zatem praca pierwszych chirurgów wiązała się z niemałym stresem.

O schorzeniach jamy ustnej można również przeczytać w pamiętniku króla Huandgi (2 tys. lat p.n.e.), który opisał takie dolegliwości jak kłopoty z rozgryzaniem pokarmów czy nadwrażliwością zębów. Wówczas leczenie polegało głównie na nakłuwaniu zęba lub dziąsła złotą bądź srebrną igłą. 

W starożytnym Egipcie wykonywanie niewielkich otworów w zębach służyło prawdopodobnie do osuszania ropni. Na jednym z papirusów poświęconych stomatologii zapisano: „Jeśli badasz człowieka ze zwichniętą szczęką i nie da się jej zamknąć, to włóż mu do ust swoje kciuki rozwierając je, podczas gdy pozostałe palce ukształtują coś w rodzaju zacisków podtrzymujących podbródek pacjenta. Wtedy pchnij kciuki do tyłu, a nastawisz w ten sposób szczękę na jej pierwotne miejsce. Potem opatrz szczękę pacjenta okładem z mokrego plastra miodu”. 

W IV w. p.n.e. Hipokrates w swej pracy „Corpus Hippokraticum” dokładnie opisał choroby dziąseł, języka i ucha. Ponadto zaprojektował pierwsze narzędzia dentystyczne.
Higiena jamy ustnej była równie ważna w kulturze hinduskiej. Każdy bogobojny hindus rozpoczynał dzień od dokładnego oczyszczenia zębów. Świadczą o tym opisy zawarte w księgach Susruty oraz Charaki.

Pierwsze protezy

Prototypy protez najprawdopodobniej wykonali Etruskowie. Mocowano fragmenty kości lub całe zęby zwierząt przy użyciu srebrnego lub złotego drutu. Złote elementy na zębach pełniły także inną rolę – były swego rodzaju ozdobną biżuterią i świadczyły o wyższym statusie społecznym. W dodatku nie ulegały korozji i były bardzo wytrzymałe. 

Ważną rolę w rozwoju protetyki przypisuje się także Celtom. W 2009 r. na północy Francji odkryto grób wysoko sytuowanej kobiety żyjącej w III w. p.n.e. Jej uzębienie nie nosiło żadnych śladów schorzeń czy ubytków. Wyjątkiem był brak górnego siekacza, w miejsce którego zamocowano prowizoryczny implant. Badacze stwierdzili, że kobieta zapewne straciła ząb w wyniku urazu mechanicznego.

Plomby z mchu i paproci

W I w. p.n.e. Aulus Cornelius Celsus w swej pracy poświęconej stomatologii opisał praktykę wypełniania ubytków ołowiem (z łac. plumbum). Za czasów chińskiej dynastii Tang zaczęto stosować amalgamat. Ogromną popularność zyskały również wypełnienia ze złota. Praktyka stosowania złotej folii w stomatologii przywędrowała do Europy dzięki Johannesowi Arculanusowi. Wartość tego surowca zawsze była wysoka i świadczyła o wysokim statusie majątkowym. Nie każdy mógł sobie pozwolić na plombę ze złota.

Próchnica – odwieczna bolączka

Ból zębów towarzyszy ludzkości od zarania dziejów. Przypuszcza się, że najstarszą metodą radzenia sobie z bolącym zębem było jego usunięcie. W szóstym tysiącleciu p.n.e. Chińczycy rozwinęli umiejętność ekstrakcji zęba palcami. Wykształciła się nowa grupa zawodowa tzw. „usuwaczy zębów”. Specjaliści ci trenowali wyciągając kołki powbijane w deskę. Aby ukoić nieco ból w trakcie zabiegu podawano pacjentowi napary roślinne (m.in. na bazie haszyszu i opium). Stosowano także akupunkturę. Warto wspomnieć, że zwykle uciekano się również do magii - stosowano zaklęcia i raczono się magicznymi naparami.

Naszym praprzodkom nieobce było wykonywanie skomplikowanych zabiegów chirurgicznych w obrębie jamy ustnej. Potwierdzają to badania przeprowadzane na mumiach egipskich. W szczękach faraonów znajdują się liczne kanaliki, a część zębów trzonowych jest usunięta (prawdopodobnie pośmiertnie).
Dobry „wyrywacz zębów” od zawsze był w cenie. Szybko i sprawnie przeprowadzana ekstrakcja świadczyła o wprawie takiego specjalisty. Niestety wiele przeprowadzanych zabiegów kończyła się powikłaniami zapalnymi. Wówczas zalecano szereg płukanek ziołowych, octowych, a czasami konieczne było przypalenie powstałej rany rozżarzonym żelazem...

Metody leczenia schorzeń zębów przez naszych praprzodków nierzadko były dość drastyczne i bez wątpienia bolesne. Często przynosiły więcej szkody niż pożytku. Jednak bez tych praktyk i bez pracy ówczesnych medyków opartej głównie na metodzie prób i błędów, współczesna stomatologia na pewno nie wyglądałaby tak samo.