Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dawne metody leczenia zębów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dawne metody leczenia zębów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 grudnia 2018

Ciekawostki stomatologiczne cz. III


Narzędzia stomatologiczne kiedyś i dziś

Dawne praktyki stomatologiczne po dziś dzień intrygują, wywołują uśmiech, nierzadko szokują. Pamiętajmy jednak, że od zarania dziejów ludzie musieli radzić sobie z bólem zębów. Metod uśmierzania bólu było mnóstwo. Na przykład w średniowieczu zalecano picie ziołowych wywarów, nacieranie bolącego zęba popiołem, chlebem ogryzionym przez myszy lub innym specyfikiem o bliżej nieokreślonym pochodzeniu. Popularne było również „leczenie” zęba płonącą świeczką, a nawet... całowanie osła w celu usunięcia dokuczliwego bólu.


osioł


Co robiono z bolącym zębem w czasach, kiedy dysponowano jedynie prostymi narzędziami? Najłatwiej było go wyrwać. Brakująca jedynka nikomu nie spędzała snu z powiek. Wyjątkiem byli możnowładcy i osoby wyżej postawione w hierarchii społecznej. Nawet w średniowieczu brak uzębienia u młodej arystokratki nie był wskazany. Aby zachować zdrowe zęby jak najdłużej, stosowano płukanki ziołowe, a powierzchnię zębów czyszczono kawałkiem szorstkiej tkaniny.

Ludzie z niższych warstw społecznych nie przejmowali się zanadto zdrowiem jamy ustnej. Rzecz jasna, do czasu. Gdy pojawiał się ból zęba, szukano najprostszej i najszybszej drogi do rozwiązania problemu. Niestety, zabieg ekstrakcji zęba kilka wieków temu był drogą przez mękę. „Wyrywacze zębów”, którzy z zawodu byli rzemieślnikami, usuwali zęby swoim „pacjentom” na zatłoczonych targowiskach między straganami. O znieczuleniach wiedziano niewiele. Czasem sięgano po zioła lub alkohol, który jedynie otępiał zmysły nieszczęśnika. Dopiero w czasach nowożytnych pojawiły się nowe metody znieczulenia. W gabinetach dentystycznych stosowano opium, konopie indyjskie, a później również kokainę i gaz rozweselający.

Na szczęście stomatologia, podobnie jak inne dziedziny medycyny mocno ewoluowała. Największy jej rozkwit przypada na wiek XIX. Aby docenić to, co mamy dziś, warto przyjrzeć się metodom leczenia zębów, stosowanym kilkaset lat temu.

Stomatologia kiedyś...

Dawne narzędzia „dentystyczne”, które można oglądać w muzeach na całym świecie, wywołują ciarki na plecach. Oto niektóre z nich:

  • prototyp wiertarki stomatologicznej – pierwsze ręcznie napędzane wiertarki, za pomocą których oczyszczano zęby, były znane już w starożytności. Bardziej zaawansowaną technicznie wiertarkę skonstruował ojciec stomatologii Pierre Fauchard w XVIII wieku;
  • dźwignia typu „pelikan” - narzędzie to skonstruowano w XIV w. (wg niektórych źródeł historycznych był to wiek XV) i służyło ono do ekstrakcji zęba. Instrument przypominał wyglądem dziób pelikana. Jego stosowanie wymagało od dentysty nie lada wprawy, a także użycia siły. Często dochodziło do komplikacji podczas zabiegu – zmiażdżenia chorego zęba, a nawet uszkodzenia zębów sąsiednich, dziąseł i całej żuchwy;
  • rozwieracz do ust – ten z XVI w. ani trochę nie przypomina silikonowych rozwieraczy, które obecnie można znaleźć w sklepach medycznych. Jest metalowy, ciężki i mówiąc delikatnie, mało komfortowy w użytkowaniu. Rozwieracze dentystyczne stosowane były u pacjentów ze szczękościskiem. Eliminowały również odruch zamykania jamy ustnej podczas bolesnego zabiegu;
  • dłuta dentystyczne – wyglądem przypominały małe metalowe łopatki zakończone drewnianym trzonkiem. Niezbędne do wykonania zabiegu ekstrakcji. Stosowano je do podważania zepsutych zębów i usuwania pozostałości korzeni;
  • kleszcze z wysuwaną śrubą, zwane również „kruczym nosem” - kolejny, tym razem XIX-wieczny wynalazek służący do usuwania pozostałości korzenia zębowego. Warto wspomnieć, że zabieg ekstrakcji zwykle kończył się przyłożeniem rozpalonego żelaza w miejsce rany, aby zapobiec rozwojowi infekcji.

… i dziś

Archaiczne instrumentarium dentystyczne niewątpliwie budzi grozę. Niemniej trzeba pamiętać, że było ono kamieniem milowym w rozwoju współczesnej stomatologii. Niektóre metody leczenia zębów przetrwały do dziś. Dla przykładu: starożytni Celtowie z powodzeniem wstawiali złote „implanty”, Rzymianie wyspecjalizowali się w wypełnianiu ubytków próchnicowych ołowiem, a w X wieku arabski lekarz Albucasis skonstruował przyrząd do usuwania kamienia nazębnego.

Choć termin „dentysta” pojawił się dopiero w XIV wieku, już wcześniej znano bardziej lub mniej skuteczne metody higieny i leczenia jamy ustnej. W XX wieku rozwinęły się takie dziedziny, jak stomatologia estetyczna, protetyka czy implantologia. Pojawiły się nowoczesne unity, mikroskopy stomatologiczne, skuteczne metody znieczulenia oraz szereg innych udogodnień, dzięki którym wizyta u dentysty przebiega sprawnie i bezboleśnie.

wtorek, 20 czerwca 2017

Kilka słów o XIX-wiecznej stomatologii

Stomatologię śmiało można zaliczyć do jednej z najstarszych dziedzin medycyny. Człowiek, by przeżyć, musiał jeść, a żeby jeść, musiał mieć zdrowe uzębienie. Zatem gdy pojawiał się nieznośny ból zęba, trzeba było jakoś sobie radzić.

W średniowieczu działali różnego rodzaju medycy, którzy zabiegi na zębach wykonywali niejako „przy okazji”, pomiędzy obcinaniem włosów, a opatrywaniem rany. Ówcześni ludzie szukali przyczyny psucia się zębów. W niektórych częściach świata aż do XX wieku wierzono, że za próchnicę odpowiada mały robak, który zagnieździł się wewnątrz zęba.

Wiktoriański dentysta w natarciu

W maju br. na łamach angielskiego magazynu „Daily Mail” pojawił się interesujący artykuł poświęcony zabiegom stomatologicznym w wiktoriańskiej Anglii. Obszerna galeria zdjęć z tamtego okresu może przyprawić o dreszcze, gdyż większość tych fotografii równie dobrze mogłaby stanowić kadr z filmu grozy.


W XIX i na początku XX wieku – podobnie jak w średniowieczu - zabiegi stomatologiczne wykonywane były przez fryzjerów i kowali. Większość procedur dentystycznych przeprowadzano na ulicy bez wcześniejszych przygotowań. Dziesiątki tysięcy ludzi umierało z powodu zakażenia, które wdzierało się wskutek źle przeprowadzanych zabiegów i przerażających warunków sanitarnych.

W XIX wieku bolący ząb najczęściej poddawany był ekstrakcji, gdyż nie znano jeszcze skutecznych metod leczenia próchnicy. „Chirurdzy” za pomocą szczypców lub kleszczy usuwali zepsuty ząb – bez znieczulenia. Nierzadko wijący się z bólu pacjent musiał być unieruchomiony za pomocą specjalnych wiązań lub przytrzymywany przez innych uczestników nietypowego widowiska.

Samozwańczy specjaliści

Do XIX wieku w Wielkiej Brytanii dentystą mógł być każdy. Dopiero wydanie odpowiedniej ustawy w 1878 r. w znacznym stopniu ograniczyło ten proceder. Chirurgiem stomatologiem mogła zwać się osoba zarejestrowana w specjalnym spisie „specjalistów od zębów”. Dwa lata później powołano do życia Brytyjskie Towarzystwo Dentystyczne, ale dopiero w 1921 r. zawód stomatologa mógł być wykonywany wyłącznie przez osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie.

Brytyjska stomatologia na froncie

Pomimo postępów w nauce, pojawienia się na rynku nowych narzędzi dentystycznych oraz skuteczniejszych metod znieczulenia, żołnierze na frontach I i II wojny światowej wciąż poddawani byli archaicznym metodom leczenia z poprzednich dekad. Niestety nie mogli liczyć na bezbolesny zabieg stomatologiczny.

Nikt nie przykładał wówczas należytej wagi do przestrzegania higieny jamy ustnej, co prędzej czy później skutkowało pojawieniem się poważnych problemów ze zdrowiem zębów i dziąseł. Zabiegi przeprowadzane w okopach stanowiły potencjalne zagrożenie epidemiologiczne. Cholera, tyfus czy żółta febra rozprzestrzeniały się w zatrważającym tempie.

Stan zdrowia zębów Brytyjczyków uległ znacznej poprawie w latach czterdziestych XX wieku, kiedy to założono Fundację NHS. Wówczas objęto opieką stomatologiczną większą część społeczeństwa. W samym roku 1948 założono 4 miliony wypełnień.

XX wiek przyniósł ogromną zmianę w dziedzinie stomatologii w całej Europie. Szybkoobrotowe wiertarki i skuteczne formy znieczulenia zachęciły ludzi do odwiedzania gabinetów dentystycznych. Późniejszy rozwój protetyki, implantologii i stomatologii estetycznej, oraz podniesienie jakości świadczonych usług znacząco poprawiły komfort życia ludzi.

Stan zdrowia zębów Brytyjczyków uległ znacznej poprawie w latach czterdziestych XX wieku, kiedy to założono Fundację NHS. Wówczas objęto opieką stomatologiczną większą część społeczeństwa. W samym roku 1948 założono 4 miliony wypełnień.

XX wiek przyniósł ogromną zmianę w dziedzinie stomatologii w całej Europie. Szybkoobrotowe wiertarki i skuteczne formy znieczulenia zachęciły ludzi do odwiedzania gabinetów dentystycznych. Późniejszy rozwój protetyki, implantologii i stomatologii estetycznej, oraz podniesienie jakości świadczonych usług znacząco poprawiły komfort życia ludzi.